Londyński „Daily Mail” tak pisał o wymowie filmu: „Niemiecki chłopak, któremu pokażą ten film amerykański, musi uznać za idiotyczne, że ten sam; naród, który trzyma W więzieniu Kesselringa, robi z Rommla rycerskiego męczennika. Musi on również wywnioskować z tego filmu, że armie niemieckie zawsze biły się uczciwie i po dżentelmeńsku. Oto, do czego już doszliśmy. Duch Ludendorffa musi się śmiać z nas w kułak”. A to z kolei recenzja krytyczna, zaczerpnięta z „Daily Telegraph”: „Prawie wszystkie przełomy wewnętrzne bohaterów są zbyt szybkie i powierzchowne. Już dawno porzuciliśmy mniemanie, że Rommel, prowadząc czystą i uczciwą wojnę, jednocześnie nic, albo prawie nic, nie wiedział o zbrodniach popełnionych przez reżim i że sam porzucił brudne dzieło swych politycznych zwierzchników z innych względów niż czysto wojskowe”.
